Brat dziwnie się uśmiechał, jak mu powiedziałem, że kupiłem program - a raczej link do download’u i serial nr. Mentalność polskich windowsowców…? ;-)
Anyway - tak jak pisałem w poprzednim wpisie - cena ArtRage’a przekonała mnie do niego - zakupu nie żałuję. Przy okazji przetestowałem transakcje PayPal via mKarta ;-). VAT co prawda potrącono (22%), co dało razem $30.50 ale przy wyjątkowo niskim kursie USD (2.33zł) i tak wyszedłem na tym lepiej niż myślałem początkowo. Przejdźmy jednak do rzeczy. Co otrzymamy za te parę złociszy? ;-)
Wersja Full ArtRage‘a również działa bezproblemowo pod Wine. Jeden mały wyjątek to narzędzie linijki, które wykrzacza program - da się bez tego obejść (inne kątowniki i wzorniki działają).
Co otrzymujemy względem Startera? Przede szystkim:
1. Obsługa kąta nachylenia piórka (modele Wacom Intuos3 i wyższe). Widać to przede wszystkim w działaniu aerografu;

2. Obsługa dodatkowych właściwości innych narzędzi: wilgotność pędzelka, miękkość ołówka i kredek, dodatkowa opcja “szpachelki” (rozcieranie z przesunięciem) i in.;

3. Obsługa warstw;

4. Obsługa dodatkowych właściwości podłoża;

… i wiele innych bajerów - szczegółowe porównanie wersji Starter i Full tutaj.
Szczerze zachęcam do zakupu tego softu - szczególnie posiadaczom tabletów - za tą cenę nie znajdziecie lepszego softu do waszych elektronicznych pisaków.





kwiecień 3rd, 2008 o 12:38
I like your blog, this post is really good, but please vary your topics, it will broad your readership.